Serial „Heweliusz” kręcono głównie na polskim wybrzeżu – w Świnoujściu, Gdyni, Sopocie, Darłowie, Pucku, Szczecinie i Stargardzie – a także w Warszawie, na Dolnym Śląsku, na Śląsku, Morzu Bałtyckim i w studiu w Brukseli. Wiele scen „udaje” inne miasta: warszawski Ursynów gra Osiedle Zachód w Zgorzelcu, a granicę w Świnoujściu – nieczynne przejście w Chałupkach. Jeśli chcesz prześledzić wszystkie ważniejsze lokacje, sprawdzić, które miejsca możesz dziś odwiedzić i co dokładnie tam kręcono, przejdź przez ten przewodnik po planie „Heweliusza”.
Jak powstawał serial „Heweliusz” i ile trwały zdjęcia?
Prace nad serialem rozpoczęły się w 2024 roku, a okres zdjęciowy rozciągnął się od 1 stycznia do 31 sierpnia 2024. Ekipa spędziła na planie 106 dni, co przy zaledwie 5 odcinkach pokazuje, jak gęsto zaplanowano każdą scenę. Reżyser Jan Holoubek – znany już z „Wielkiej wody” – po raz kolejny połączył kino katastroficzne z dramatem obyczajowym, opowiadając o tragedii promu „Jan Heweliusz” z 14 stycznia 1993 roku, w której zginęło 56 osób.
Twórcy podkreślają, że to produkcja fabularna, a nie dokument. Producentka Anna Kępińska mówi otwarcie, że zależało im bardziej na prawdzie emocji niż na wiernym odtworzeniu każdego szczegółu. Dlatego tylko kilka osób – przede wszystkim kapitan Andrzej Ułasiewicz, jego żona Jolanta i córka Agnieszka – zachowało w serialu prawdziwe nazwiska. Pozostałe postaci są kompozycją wielu historii, w czym pomagały długie rozmowy z ocalałymi, rodzinami ofiar i ekspertami od żeglugi.
Radiowy komunikat „mayday”, który słyszysz w czołówce, to autentyczne nagranie z mostka promu wysłane przez kapitana Andrzeja Ułasiewicza w nocy katastrofy.
Gdzie kręcono sceny nad Bałtykiem?
Zastanawiasz się, ile Bałtyku jest w „Heweliuszu”? Bardzo dużo. Serial pokazuje nie tylko otwarte morze, ale też porty, nabrzeża i infrastrukturę związaną z żeglugą. Tu właśnie najłatwiej połączyć ekran z realnymi miejscami, które możesz dziś zobaczyć:
- Świnoujście – miasto portowe, które stało się jednym z centralnych plenerów,
- Gdynia – okolice portu i budynków związanych z żeglugą morską,
- Sopot – nadmorski kurort z charakterystyczną zabudową,
- Darłowo i Puck – mniejsze porty, gdzie odtworzono klimat lat 90.,
- Szczecin – ważny ośrodek żeglugowy i miejsce akcji serialowej telewizji,
- Stargard – zaplecze miejskie i trasy przejazdów bohaterów.
Praca na prawdziwym morzu wymagała ogromnej logistyki, dlatego część ujęć na wodzie realizowano bezpośrednio na Morzu Bałtyckim, a część w kontrolowanych warunkach. To właśnie tam odtworzono sztormową noc, gdy prom „Jan Heweliusz” walczył z wiatrem u wybrzeży Rugii.
Jakie miasta „zagrały” inne miejsca?
Duża część fenomenu serialu polega na tym, że realne polskie miasta wcielają się tu w inne lokalizacje. Ekipa filmowa sięgała po charakterystyczne fragmenty zabudowy z lat 80. i 90., dzięki czemu wiele miejsc dostało na ekranie zupełnie nowe życie. Ogólny obraz wygląda tak:
| Miasto rzeczywiste | Adres / obiekt | Co „gra” w serialu |
| Wrocław | Zespół Szkół nr 3, ul. Szkocka 63 | Szkołę na warszawskim Ursynowie |
| Zgorzelec | Osiedle Zachód, ul. Wyspiańskiego | Ursynowską enklawę mieszkaniową |
| Chałupki | Nieczynne przejście graniczne | Granicę polsko‑niemiecką w Świnoujściu |
Takie „zamiany” pozwoliły połączyć filmową wiarygodność z logistyką – ekipa nie musiała zamykać ruchliwych tras w stolicy, a i tak osiągnęła efekt miejskiej Polski początku lat 90. W tle tej układanki stoi scenografia, za którą odpowiada wrocławianin Marek Warszewski, świetnie znający architekturę Dolnego Śląska.
Wrocław – jak kręcono miasto lat 90.?
Na 106 dni zdjęciowych tylko 4 dni przypadły na Wrocław, a mimo to miasto jest na ekranie bardzo widoczne. Twórcy szukali tu zabudowy, która dobrze oddaje klimat lat 90., z ich specyficzną szkołą, uczelniami i osiedlami. Wybór padł na dwa miejsca z bardzo różnym charakterem.
Zespół Szkół nr 3 (Wrocław) przy ul. Szkockiej 63 gra warszawską szkołę na Ursynowie, do której chodzi córka kapitana Ułasiewicza. Widzisz tylko plener – wejście i fragmenty fasady – ale to one budują zwykłą codzienność rodziny tuż przed tragedią. Gdy serial przenosi się do mediów, akcja trafia na Wydział Chemii UWr przy ul. F. Joliot‑Curie 14. Tamtejsze audytorium stało się wnętrzem szczecińskiej telewizji, gdzie bohaterowie śledzą informacje o katastrofie.
Wrocławskie ulice na ekranie
Poza konkretnymi budynkami, na ekranie pojawiają się także zwykłe, pozornie anonimowe ulice. Ekipa Holoubka pracowała między innymi na ulicach Poznańskiej, Strzegomskiej, Grodeckiej, Rogowskiej i Szkockiej. To tam rozgrywają się sceny przejazdów, codziennych rozmów i telefonów, które pokazują tło życia bohaterów w 1993 roku. Widz z Wrocławia bez trudu rozpozna ten fragment miasta, widz z innej części Polski zobaczy po prostu „typowe” osiedle sprzed transformacji.
Jak Dolny Śląsk stał się warszawskim Ursynowem?
Jednym z najciekawszych zabiegów twórców jest zamiana Warszawy na Dolny Śląsk. Czy można przekonać widza, że jesteśmy na Ursynowie, choć kamera stoi kilkaset kilometrów dalej?
Odpowiedź to Osiedle Zachód (Zgorzelec), nazywane lokalnie „Manhattanem”. Ten kompleks z wielkiej płyty – z charakterystycznymi dziesięciopiętrowymi blokami przy ul. Wyspiańskiego – w serialu staje się enklawą na Ursynowie, gdzie mieszka rodzina kapitana i Kaczkowska. Betonowa przestrzeń, surowe podwórka i szare elewacje tworzą chłodne, nieco przygnębiające tło, które dobrze współgra z narastającym dramatem.
W Zgorzelcu kręcono też sceny w kościele przy ul. Ks. Jana Kozaka 2. W wielu kadrach pojawiają się mieszkańcy osiedla – statystowało tam sporo osób, które na co dzień mijają te bloki w drodze do pracy czy szkoły. Dla nich to nie tylko serial, ale fragment własnej codzienności zapisany na ekranie.
Śląsk – dlaczego trafił do morskiego serialu?
Choć „Heweliusz” kojarzy się przede wszystkim z Bałtykiem, jedna z większych niespodzianek czeka na widza na Śląsku. W marcu 2024 roku ekipa przeniosła się do Chałupek, na nieczynne polsko‑czeskie przejście graniczne. To właśnie ten obiekt, z charakterystyczną zabudową z falistej blachy, „zagrał” polsko‑niemiecką granicę w Świnoujściu. Fakt, że przejścia nigdy nie rozebrano, pozwolił odtworzyć klimat lat 90. niemal bez ingerencji w architekturę.
W okolicy widać też Most Jubileuszowy Cesarza Franciszka Józefa nad Odrą, którego historia sięga 1899 roku, a także dworzec autobusowy w Chałupkach – pojawia się on w finale drugiego odcinka. Te miejsca budują poczucie „peryferyjności”, ważne dla opowieści o granicy, odprawach i długich podróżach związanych z pracą na promie.
Jak pokazano Warszawę i archiwalne lata 90.?
Serial nie rezygnuje całkiem z prawdziwej Warszawy. W jednej z sekwencji oglądamy autentyczne nagranie stolicy z lat 90., pochodzące z materiałów archiwalnych. Z kadru usunięto jedynie dużą reklamę Marlboro – tak, by obraz mógł funkcjonować nie jako dokument epoki, ale tło dla fabuły. W efekcie widz widzi miasto sprzed trzech dekad niemal dokładnie takim, jakie było.
Oprócz tego twórcy filmowali także współczesną Warszawę, traktując ją raczej jako punkt odniesienia dla widza. Zestawienie żywego miasta z zimnym, zdystansowanym obrazem instytucji publicznych podbija temat odpowiedzialności państwa za tragedię i sposób, w jaki rodziny ofiar zostały potraktowane po katastrofie.
Warszawskie wątki uzupełniają „podstawione” miejsca – Ursynów został zagrany przez Osiedle Zachód w Zgorzelcu, a szkolną codzienność córki kapitana nakręcono przy ul. Szkockiej 63 we Wrocławiu.
Gdzie realizowano sceny morskie i jak je zbudowano?
Najbardziej widowiskowe ujęcia, w których widz ogląda sztorm, przechyły statku, wodę wpadającą do wnętrza promu i walkę załogi o życie, powstały w warunkach studyjnych. Kluczową rolę odegrała Bruksela, gdzie w nowoczesnym studiu zbudowano ogromny basen przeznaczony do zdjęć wodnych. To tam realizowano skomplikowane sekwencje z kaskaderami, ewakuacją z pokładu i scenami w wodzie o różnym stopniu zanurzenia.
W Polsce ekipa korzystała z hali wodnej i wyspecjalizowanych obiektów techniki morskiej, między innymi w Szczecinie, gdzie trenowano pracę na tratwach. Na potrzeby serialu powstał specjalny system linowy, który pozwalał symulować silne przechyły statku bez faktycznego pochylania scenografii. Aktorzy – w tym Konrad Eleryk, wcielający się w III oficera – musieli nauczyć się poruszania tak, jakby pokład był nachylony o 15, 30, a nawet 70 stopni.
W hali zdjęciowej zbudowano też mostek kapitański o długości 17 metrów. Ta konstrukcja pozwoliła wiernie odtworzyć przestrzeń, z której kapitan wydawał rozkazy w ostatnich godzinach rejsu. Część scen powstała na otwartym morzu, część w hali z ruchomą dekoracją, a kolejne – w komputerowej postprodukcji, gdzie dodano fale, deszcz i elementy tła.
Jak łączono prawdziwe lokacje ze scenografią?
Każda scena była wcześniej rozrysowana na storyboardach – to rysunkowe kadry, które dokładnie pokazują, co ma się znaleźć w obiektywie kamery. Na ich podstawie zespół decydował, czy dane ujęcie powstanie na morzu, w hali z dekoracją, w basenie w Brukseli, czy zostanie częściowo wygenerowane komputerowo. Dzięki temu przejścia między prawdziwymi portami, studiami i efektami wizualnymi są płynne, a widz ma wrażenie, że cały czas znajduje się na jednym, realnym promie.
Połączenie zdjęć z Bałtyku, basenu studyjnego w Brukseli i 17‑metrowego mostka zbudowanego w hali sprawiło, że „Heweliusz” wygląda jak zrealizowany w całości na otwartym morzu podczas sztormu.
Jakie jeszcze miejsca rozpoznasz w serialu „Heweliusz”?
Poza głównymi lokacjami, serial rozsiany jest po wielu polskich miastach. Na ekranie widzimy Gdańsk, Gdynię, Sopot, Darłowo, Puck, Szczecin, Stargard, Świnoujście, ale też Stargard, Wrocław, Zgorzelec, Chałupki i oczywiście Warszawę. W niektórych scenach kamera tylko miga charakterystycznym fragmentem elewacji, w innych – jak na „Manhattanie” w Zgorzelcu – zostaje z bohaterami na dłużej.
Na tym tle rozgrywa się historia, w której prawdziwe dane – jak data katastrofy 14 stycznia 1993 czy liczba ofiar – splatają się z fikcyjnymi losami postaci. Twórcy nie ukrywają, że część miejsc wybrano właśnie po to, by ten splot był mocniejszy. Silny Bałtyk, surowa wielka płyta i chłodna architektura urzędów tworzą razem świat, który łączy 1993 rok z emocjami widzów w 2026 roku.
FAQ – najczęściej zadawane pytania
Gdzie kręcono serial „Heweliusz”?
Zdjęcia odbywały się głównie na polskim wybrzeżu (m.in. Świnoujście, Gdynia, Sopot, Darłowo, Puck, Szczecin, Stargard), a także w Warszawie, na Dolnym Śląsku, Śląsku oraz w studiu w Brukseli.
Kiedy i jak długo trwały prace zdjęciowe nad serialem?
Zdjęcia trwały od 1 stycznia do 31 sierpnia 2024 roku, czyli łącznie 106 dni na planie.
Czy serial jest dokumentem historycznym czy fabułą?
To produkcja fabularna skupiona na prawdzie emocji, nie na wiernym odwzorowaniu każdego faktu historycznego.
Które realne miejsca udają inne lokacje w serialu?
Przykładowo Osiedle Zachód w Zgorzelcu gra ursynowskie blokowisko, a nieczynne przejście w Chałupkach odgrywa granicę w Świnoujściu.
Gdzie kręcono sceny sztormowe i ujęcia na wodzie?
Skomplikowane sceny wodne realizowano głównie w studiu w Brukseli w dużym basenie, a część ujęć powstała też na Morzu Bałtyckim i w specjalnych halach w Polsce.
Co we Wrocławiu posłużyło za szkołę z Ursynowa?
Zespół Szkół nr 3 przy ul. Szkockiej 63 we Wrocławiu użyto jako plener szkoły na Ursynowie, pokazując wejście i fragment fasady.
Jak zbudowano mostek kapitański i do czego służył?
W hali wzniesiono 17‑metrowy mostek kapitański, który pozwolił wiernie odtworzyć przestrzeń dowodzenia statkiem podczas kluczowych scen.
Ile prawdziwych nazwisk zachowano w serialu i które?
Tylko nieliczne osoby zachowały prawdziwe nazwiska, wśród nich kapitan Andrzej Ułasiewicz oraz jego żona Jolanta i córka Agnieszka.